Bastard Operator From Hell - Pieprzony Operator z Piekła Rodem

Pieprzony Operator z Piekła Rodem #2
    Autor:       Simon Paul Travaglia
    Tłumaczenie: Andrzej Korcala

    Siedzę przy biurku, gram w x-tank'a, kiedy jakiś bezmyślny dureń dzwoni do mnie przez telefon. Odbieram.

    - Halo? - mówię.
    - Kto tam? - głos odpowiada.
    - Myślę, że ja. - mówię, zadowolony ze swoich telefonicznych zdolności.
    - Ja kto?
    - Czy to jest jak te kawały puk-puk? - mówię, próbując wszystkiego, by nie mnie nie zabili w grze.
    Za PÓŹNO! Zabili mnie. Teraz jestem WKU-RZO-NY!
    - W czym mogę służyć? - pytam grzecznie. To jeden z kluczowych sygnałów ostrzegawczych.
    - Eee, chciałbym się dowiedzieć, czy jest dostępny pewien program...
    - Jaki to program?

    - Eee, nazywa się B-A-S-I-C. - klikity klik d-e-l b-a-s-i-c-.-e-x-e
    - Nie, nie mamy tego programu. Zwykliśmy jak gdyby...
    - Ah. W porządku, jest jeszcze jedna rzecz jaką chciałem wiedzieć. Czy zawartość mojego konta mogła by być skopiowana na taśmę, żebym miał trwałą kopię moich plików, by ją trzymać w domu, gdyby się zdarzyło najgorsze...
    - Najgorsze?
    - No, gdyby zostały skasowane, albo coś...
    - SKASOWANE! Och, proszę się tym nie martwić, mamy kopie bezpieczeństwa. - jestem takim *gnojem* - Pański username? - Podał mi. Jaki idiota. Klikity klik...
    - Ale pan przecież nie ma żadnych plików na swoim koncie! - Mówię, naśmiewając się z niespodzianki jaka wydostała się z moich strun głosowych.
    - Ależ mam, musiał pan szukać w złym miejscu! - Więc najpierw psuje moją grę w x-tank, a *teraz* nazywa mnie kłamcą... Klikity klik...
    - Och nie, popełniłem pomyłkę - mówię. - Czy on mruczał pod nosem "typowe"??!? O jejku, jej... - CHCIAŁEM POWIEDZIEĆ: Taki USERNAME nie istnieje.
    - Co? - szlochanie - Musi istnieć, używałem mojego konta jeszcze dziś rano!
    - Ach rozumiem, to może być problem, rano w naszym systemie był wirus. Nazywał się... eee... DE VINCI, wymazuje użytkowników, którzy pracowali i wylogowali się, gdy wirus działał.
    - To nie może się zgadzać, moja dziewczyna była zalogowana, a ja teraz jestem na jej koncie!
    - Jakie to konto? - Powiedział mi jej username. Niektórzy ludzie nigdy się nie nauczą... - Ach tak, jej konto było uruchomione zaraz po tym jak odkryliśmy wirusa... - klikity klik - ...straciła tylko wszystkie swoje pliki.
    - Ale...
    - Ale niech się pan nie martwi, mamy wszystko na taśmie.
    - Och, dzięki niebiosom!!!
    - Papierowej taśmie. Masz lupę i ołówek? DO ZOBACZENIA W MASZYNOWNI!!! UHAHAHAHAHAHA!!!

    Jestem takim dupkiem!...