- Halo? - mówię. - Kto tam? - głos odpowiada. - Myślę, że ja. - mówię, zadowolony ze swoich telefonicznych zdolności. - Ja kto? - Czy to jest jak te kawały puk-puk? - mówię, próbując wszystkiego, by nie mnie nie zabili w grze. Za PÓŹNO! Zabili mnie. Teraz jestem WKU-RZO-NY! - W czym mogę służyć? - pytam grzecznie. To jeden z kluczowych sygnałów ostrzegawczych. - Eee, chciałbym się dowiedzieć, czy jest dostępny pewien program... - Jaki to program? - Eee, nazywa się B-A-S-I-C. - klikity klik d-e-l b-a-s-i-c-.-e-x-e - Nie, nie mamy tego programu. Zwykliśmy jak gdyby... - Ah. W porządku, jest jeszcze jedna rzecz jaką chciałem wiedzieć. Czy zawartość mojego konta mogła by być skopiowana na taśmę, żebym miał trwałą kopię moich plików, by ją trzymać w domu, gdyby się zdarzyło najgorsze... - Najgorsze? - No, gdyby zostały skasowane, albo coś... - SKASOWANE! Och, proszę się tym nie martwić, mamy kopie bezpieczeństwa. - jestem takim *gnojem* - Pański username? - Podał mi. Jaki idiota. Klikity klik... - Ale pan przecież nie ma żadnych plików na swoim koncie! - Mówię, naśmiewając się z niespodzianki jaka wydostała się z moich strun głosowych. - Ależ mam, musiał pan szukać w złym miejscu! - Więc najpierw psuje moją grę w x-tank, a *teraz* nazywa mnie kłamcą... Klikity klik... - Och nie, popełniłem pomyłkę - mówię. - Czy on mruczał pod nosem "typowe"??!? O jejku, jej... - CHCIAŁEM POWIEDZIEĆ: Taki USERNAME nie istnieje. - Co? - szlochanie - Musi istnieć, używałem mojego konta jeszcze dziś rano! - Ach rozumiem, to może być problem, rano w naszym systemie był wirus. Nazywał się... eee... DE VINCI, wymazuje użytkowników, którzy pracowali i wylogowali się, gdy wirus działał. - To nie może się zgadzać, moja dziewczyna była zalogowana, a ja teraz jestem na jej koncie! - Jakie to konto? - Powiedział mi jej username. Niektórzy ludzie nigdy się nie nauczą... - Ach tak, jej konto było uruchomione zaraz po tym jak odkryliśmy wirusa... - klikity klik - ...straciła tylko wszystkie swoje pliki. - Ale... - Ale niech się pan nie martwi, mamy wszystko na taśmie. - Och, dzięki niebiosom!!! - Papierowej taśmie. Masz lupę i ołówek? DO ZOBACZENIA W MASZYNOWNI!!! UHAHAHAHAHAHA!!!
Jestem takim dupkiem!...