Szukaj na stronie:
Na dzień dobry
-
Strona główna
-
Changelog (news)
-
Blog
-
O mnie
-
Kontakt
Góry i wspinaczka
-
Planowane wypady
-
Relacje z wyryp
-
Relacje ze wspinaczek
-
Wykaz przejść
-
Moja Korona Gór Polski
-
Mapy on-line
-
Górskie ciekawostki
-
Taternik (czasopismo PZA)
-
Protest (Zakrzówek)!
-
Wyprzedaż górskich gratów
-
nasze-tatry.pl
Fotografia
-
Moja fotografia
-
Profil na plfoto.com
-
Profil na OnePhoto.net
Tłumaczenia
-
Słownik
-
Translator (tłumacz)
-
Translator stron WWW
Programowanie
-
MySQL
-
PHP
-
Wyrażenia regularne
-
Konwerter dat
Slackware Linux
-
VIM
-
Midnight Commander
Luźne takie
-
Bastard Operator From Hell
-
Debil amerykański
Polecam
-
Aga i Maciek - nasza galeria :)
-
Klub Wysokogórski Kraków
-
JUBI Photo Gallery
-
Frogu's xhejn Foto
-
Ericha zdjęcia z gór
-
Stara Górska Biblioteczka
-
Kursy językowe
Jesień, jesień, jesień ach to ty... (2006-10-09 12:28)
Jesień, jesień, jesień ach to ty...
Nadchodzi jesień. Powoli wracają obowiązki - nie żeby ich przez wakacje nie było. Praca na okrągło w końcu. Ale teraz nadchodzą znów zajęcia na uczelni.. Słowem coraz mniej czasu na cokolwiek. Jeszcze niedawno podsumowywałem akcję "zima" czyli cotygodniowe wypady w góry. Jednak rok temu mogłem sobie na to pozwolić. Rok temu wszystko ruszyło pełną parą. Nowa praca gdzie poznałem JUBIego. Dosłownie jak wczoraj pamiętam nasz pierwszy wspólny wypad - były to Tatry Zachodnie - najpierw na Kasprowy a potem Czerwone Wierchy.. Wieczorem w autobus do Nowego Targu z Zakopanego i jeszcze pod Turbacz na Bene.. coś wspaniałego.
Tamten okres od października zeszłego roku aż do marca roku bieżącego pod względem górskim był bardzo aktywny.. Beskid Wyspowy, Sądecki, Żywiecki, Gorce, Pieniny, Sylwester na Niemcowej, Bieszczady, Tatry jesienią, zimą.. Wiele przeżyć, wiele zdjęc, wiele wspomnień. W lutym początki wspinaczki na panelach, potem w kwietniu kontynuacja w skałkach pod Krakowem, w lipcu kurs skałkowy w KW.. W sumie przez całe wakacje (o ile tak je można nazwać). W górach pojawiłem się dosłownie kilka razy - głównie w Tatrach. Zrobiłem z JUBIm raz wschód (na Szpiglasowym Wierchu) potem jeszcze jeden z inną ekipą (na Tomanowym Wierchu).. Raz z Agnieszką wybrałem się w Pieniny, trzy razy w Tatry - raczej spacerowo już. Zdjęcia i owszem - cały czas. Niestety - znów do szuflady. Ciągle oczekują wywołania, skanowania, obróbki.. relacje nadal majaczą w głowie - powoli trzeba je przelewać na papier. I tak też się stanie. Nadchodzący czas niestety raczej nie będzie już obfitował w wypady. Trzeba pozałatwiać wszystko to, co zawiesiłęm na pewien okres.
Ostatni rok.. nie powiem, żeby był stracony - oj nie. Był to jeden z najbogatszych okresów w moim życiu. Niesamowita ilość przeżyć, wypadów, zrobionych zdjęć i słów przelanych na papier czy wypowiedzianych w najróżniejszych miejscach z ludźmi, których już nie spotkam. Wszystko to chciałbym w końcu opisać i udokumentować zdjęciami. Podsumować te 12 miesięcy powoli i dokładnie - tak jak istotnie sprawy wyglądały. Zajmie to pewnie sporo czasu - którego jak zawsze - nie będzie. Lecz nie da się oszukać samego siebie. Jeśli nie w górach góry przeżywać.. to choć w zaciszu mieszkania.. rozpłynąć się znów, dać ponieść wspomnieniom i przypomnieć sobie to wszystko co miało miejsce. A następnie opisać, wrzucić zdjęcia i cieszyć się tym co było.. planując na mapie kolejne wypady.
Przyznam się szczerze, iż wakacyjny zastój w górach istotnie miał swój powód.. Jest nim chęć zdobywania tego co dalej i wyżej. Rozpoczęcie wspinaczki dało tą możliwość. W skały wyjeżdżałem prawie 20 razy (!). Nauczyłem się bardzo sporo - nabrałem wiele doświadczenia, które teraz procentuje za każdym razem w Tatrach. Już nawet nie mam na myśli doświadczenia wspinaczkowego. Sam kontakt ze skałą uczy pokory - uczy bardzo wiele. Góry przeżywałem zawsze. Teraz przeżywam je jeszcze bardziej. Rzadziej, jednak mocniej. W Beskidach nie byłem już kawał czasu - lecz dopraszają się i zapraszają.. Każdorazowo jadąc w Tatry i przemierzając Zakopianką Beskid Wyspowy czy Gorce.. tu też się wróci. Wspinaczka i Tatry pochłaniają w całości. Lecz nie można porzucać tego od czego się zaczęło. I do tego też wrócimy. Szczególnie, że jednak czas sobie wytyczyć pewne granice. Człowiek zupełnie pochłonięty górami nie zauważa gdy nagle znajduje się kilka tysięcy kilometrów od domu w miejscu zupełnie niedostępnym - nie bacząc już na to co może przynieść jutrzejszy dzień. Jednak gdy w naszym życiu pojawia się coś więcej niż góry.. dobrze jest się zastanowić nad tym wszystkim i dopuścić do siebie myśl, iż z jednej strony nie trzeba - wręcz nie można już się narażać - a z drugiej.. góry to nie wszystko.. Tam po prostu przeżywamy i się wyciszamy. Tam spotykamy się z samym sobą i z tymi, których już nie ma. Tam również poznajemy siebie i własne granice tudzież pokonujemy własne lęki.. i oczywiście tam również śmiejemy się tudzież wyczyniamy rzeczy, których na codzień... sami wiecie ;)
Wcześniej jednak - przed powrotem tam wyżej - trzeba ustatkować i uporządkować wszystkie sprawy - studia, rodzina, plany na przyszłość. Niestety to już nie czasy, gdy można było zniknąć na miesiąc czy dwa w górach.. za późno się urodziliśmy. Góry tak - lecz rzadziej acz mocniej - w przeżyciach oczywiście. Póki co pozostanę przy relacjach i czytaniu literatury.. której cała masa zalega już na półkach. Tylko po to, żeby zaplanować kolejny wypad, z którego uda się przywieżć całą masę zdjęć, sytuacji, opisów..
Koniec biadolenia. W najbliższym miesiącu strona zapewne zapełni się zdjęciami i relacjami. Mam jeszcze kilka pomysłów na jej rozbudowanie. Mam nadzieję, że dzięki kilku udoskonaleniom wszystkim Wam będzie tutaj o wiele przyjemniej - przeżywać nasze górskie wypady jak i planować na ich bazie swoje. Oczywiście zawsze służe odpowiedzią na Wasze pytania. Dzięki za każdego mejla, którego od Was dostałem - bardzo miło wiedzieć, że ktoś to jednak czyta i rówież przeżywa czy wspomina. Cóż dodać.. do zobaczenia na szlaku - albo i poza nim ;)
PS: zdjęcia wykonał Muflon po wschodzie na Tomanowym Wierchu - pozwoliłem ich sobie użyć - z góry dzięki :)
docent
Nawigator
[
indeks wpisów w blogu
]
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz wystarczy podać jego treść - pozostałe pola nie są obowiązkowe. Zaznaczenie zapamiętania nicka i adresu e-mail spowoduje, iż w każdej chwili gdy wrócisz do tej strony i będziesz chciał(a) wpisać kolejny komentarz pola nick oraz e-mail zostaną automatycznie wypełnione:
Nick:
E-mail:
Zapamiętaj mój nick i email
Ukryj mój adres email
Wasze komentarze
ukryj komentarze
Brak dodanych komentarzy.. Może coś napiszesz? ;)
Nawigator
[
indeks wpisów w blogu
]
Copyrights © 1998-2007
Maciek Lasyk
(
docent
)
Gości na stronie: 73