Informator
górski
Powitanie zimy - film! [zobacz]

O sobie samym

O sobie samym Cześć :) Z góry dzięki za odwiedzenie mojej prywatnej stronki. Jest to już jej n - ta wersja począwszy od roku 98, kiedy to po raz pierwszy spotkałem się z tworzeniem stron WWW (technika była opisana w czasopiśmie Gambler - w zasadzie to był krótki dwu - stronicowy kurs podstaw HTMLa). Od tamtego czasu nie raz próbowałem stworzyć swoją prywatną stronę - aczkolwiek nigdy nie zdołałem tego ciągnąć do końca. Masa pomysłów, wiele obowiązków.. Tworzyłem wiele stron, ale tej jednej nie było mi dane stworzyć :P
Od tamtego czasu w zasadzie zajmuję się już tylko i wyłącznie programowaniem witryn, systemów CMS, CRM itd. Poznałem bardzo wiele technik programistycznych z tym związanych. Nie będę ich wymieniał - to nie CV =] No i oczywiście Linux.. Linux po prostu rządzi :) Wiele lat sie nim cieszyłem, wiele lat pracowałem :) Obecnie służy mi jako system na moim serwerku - bo jak to dobrze posiadać swój developerski serwerek, swój serwer pocztowy i ustalać samemu sobie własną politykę jego działania :)
Zasadniczo moje umiejętności programistyczne pozwoliły mi na łatwy dobór studiów dla siebie. Zaczynałem na Informatyce na AGHu, potem przeniosłem się na Fizykę na UJ, dalej rozpocząłem równolegle drugi kierunek - Informatykę Stosowaną na UJu tylko po to, żeby podziękować obydwu i wrócić na AGH - tym razem na Fizykę. Po semestrze znów wylądowałem na Informatyce Stosowanej na AGHu. Później... w końcu zakończyłem moją gehennę na studiach dziennych i rozpocząłęm studia zaoczne. Niestety - od samego początku mojej kariery na uczelniach zawsze gdzieś pracowałem, kombinowałem, stukałem jakiś kod. Na początku delikatnie - później coraz więcej. Powoli stawało się dla mnie jasne, iż nie pogodzę tak jak chciałem tych dwóch spraw. Praca plus studia... Nie jeśli studia są ciężkie a pracy w bród.
Obecnie pracuję sobie na codzień w firmie programistycznej a ponadto współpracuję z pewną firmą państwową tworząc pewien system :) Jakoś udaje mi się te obydwie sprawy łączyć - nie kolidują ze sobą - choć niestety dzięki temu ciężko mi się wyrwać w tygodniu na dłuższy czas. Codziennie mam pewne, iż po pracy będę musiał jeszcze w domu zasiąść nad drugą pracą.. Ale cóż - C'est la vie - kiedyś będzie spokojniej - póki co jestem młody i trzeba frunąć jak się da do przodu i rozwijać się :)
Tyle słowem zajęć standardowych :) Poza nimi mam swoje pasje.. bez których nie byłbym sobą - i dzięki wszystkim, którzy je we mnie wpoili (tu ukłony w kierunku wspaniałych rodziców :) ). Po pierwsze na myśl przychodzą góry. W każdej postaci - czy to Beskidy, czy Pieniny, czy Tatry, Bieszczady, Alpy - o każdej porze roku. Chodzę gdzie mogę i kiedy tylko na to czas pozwala. Nie zawsze z kompanami - czasem sam - samotne chodzenie ma swój urok.. :) Ale na ten temat więcej w dziale góry - relacje.
Generalnie górami zarazili mnie rodzice. Od małego wraz z bratem ciągali nas po obozach harcerskich, które sami prowadzili (Hubalczycy =] ). Wiele się widziało, wiele przeżyło.. Po górach zeszliśmy bardzo wiele - od zupełnie małych berbeci aż do końca podstawówki. Wpoili we mnie bardzo wiele pozytecznych zasad, nawyków.. dzięki nim mogę się spokojnie cieszyć tym co w górach piękne.. :)
Zimą... do tej pory jeździłem na nartach czy desce - od wielu, wielu lat - w sumie to odkąd tylko pamiętam. W tym roku (czyli 2006) zacząłem również męczyć temat Tatr zimą (jako, że Beskidy w bieli zwiedziłem już kilka razy na przełomie ostatnich lat). Lecz tym razem jest to o tyle wyjątkowe, iż kosztem wyjazdów na deskę siedzę w Tatrach. Plan na tą zimę nie jest bardzo rozległy - mam zamiar załatwić większą cześć Tatr Zachodnich. Jak będzie - zobaczymy... :)
Ponadto obecnie siedzę na sekcji wspinaczkowej w Reni Sport - dwa razy w tygodniu po dwie godziny walczymy ze ścianką, treningami kondycyjnymi itd - na prawdę świetna sprawa. Aczkolwiek w moim przypadku chodzi głównie o dwie rzeczy: po pierwsze utrzymywanie kondycji i ruszanie się w tygodniu (jako, iż praca raczej siedząca) a po drugie.. mam w planach wakacyjnych zrobić kurs taternicki, w zimie zimowy kurs taternicki - a wszystko po to, żeby móc przeć dalej.. coraz wyżej :)
Kolejną sprawą jest fotografia. Mój ojciec jest fotografem - podłapałem od niego zainteresowanie :) Choć przyznam, iż nie wszystko od razu.. Najpierw musiałem wrócić w góry (jako, że w liceum człowiek głupieje i jest przeciw wszystkiemu - w góry wróciłem dopiero na studiach). W tym samym czasie zacząłem z powrotem moją zabawę z fotografią. Aczkolwiek żeby być szczerym - na poważnie zająłem się nią w chwili gdy zacząłem pracować w obecnej firmie, poznałem JUBIego, wyciągnąłem go w góry a on okazał się fotografować... i to fotografować przez duże F :) Zresztą - sami zobaczcie: strona JUBIego. Moje wypociny na razie nie są tak świetne, ale cóż - powoli, powoli i kiedyś dojdę do (miejmy nadzieję) porządnego poziomu. Szczególnie, iż jednak ojciec czuwa - komentuje każde zdjęcie i pomaga.. dzięki :D (Dla informacji - póki co siedzę na analogu: Nikkon F301, do tego mam obiektyw Nikkor 28-85 Makro f3,5-4,5 oraz Nikkor ai 80-200 f3,5-4,5).
Na koniec dodam już króciutko, iż choruję na wszystko co związane z żeglowaniem - łajba, wiatr we włosach - takie tam :D Przez wiele lat jeździłęm na obozy żeglarskie do Ogonek z MDK Kraków - oj było pięknie, działo się wiele, poznało się masę ludzi.. Żyć nie umierać. Dane było mi też pływać Pogorią po morzu w czasach licealnych.. Niestety jako, że woda daleko, góry blisko - bardzo rzadko już pływam.. Choć napomsknę piękne wakacje, w które to zaliczyłem ów rejs Pogorią na trasie Świnoujście -> Ipswich -> Gdynia, chwilkę później siedziałem miesiąc na obozie żeglarskim w owych Ogonkach by zakończyć wakacje dreptając z rodzicami po Alpach - po prostu bajka :)
Cóż mogę dodać więcej.. Najważniejsze sprawy chyba opisałem - cała reszta to to wszystko co charakteryzuje człowieka.. czasem się wyjdzie do knajpy ze znajomymi, czasem gdzies na impreze a czasem po prostu grzeje się cztery litery w domu z dala od zgiełku codzienności. Generalnie najważniejsze dla mnie jest bycie sobą - nie zapadnięcie się w rutynę, próba doskonalenia swoich umiejętności, rozwijania zainteresowań i zdobywania wiedzy w wielu dziedzinach - nie mówię o doktoryzowaniu się w tematach - po prostu czyste poznawanie :)
C'est tout - jeśli coś ode mnie sobie zażyczysz to zawsze możesz się ze mną skontaktować - w jaki sposób to uczynić - opisałem na stronie kontakt.

Aha - wiele osób się dopytuje skąd ten nick docent - ano został on mi nadany przez wielką trójkę (Imć Kazek, Konrad i Kuba) - na pierwszym obozie żeglarskim.. dlaczego.. hmm - powiedzmy, że byłem wtedy młody (5 klasa podstawówki?) i bardzo ciekawy świata :P

Ja na zdjęciach
Za poniższe zdjęcia gorące podziękowania dla JUBIego :)
W trakcie robienia zdjęcia zachodu słońca na Smreku w Bieszczadach W trakcie robienia zdjęcia zachodu słońca na Smreku w Bieszczadach (12 listopad 2005)
fot. JUBI
W Dolinie Chochołowskiej :) W Dolinie Chochołowskiej :) (23 październik 2005)
fot. JUBI
W trakcie wschodu słońca na Grzesiu (Tatry Zachodnie) W trakcie wschodu słońca na Grzesiu (Tatry Zachodnie - 13 październik 2005)
fot. JUBI
W trakcie robienia zdjęcia zachodu słońca na Smreku w Bieszczadach W trakcie robienia zdjęcia zachodu słońca na Smreku w Bieszczadach (12 listopad 2005)
fot. JUBI
Czerwone Wierchy.. nic dodać, nic ująć Czerwone Wierchy.. nic dodać, nic ująć (10 września 2005)
fot. JUBI
Docent on the edge - zachód słońca pod Kończystym Wierchem (Tatry Zachodnie) Docent on the edge - zachód słońca pod Kończystym Wierchem (Tatry Zachodnie - 12 październik 2005)
fot. JUBI
W firmie.. oczekując na weekend W firmie.. oczekując na weekend (listopad 2005)
fot. JUBI
Za poniższe zdjęcie gorące podziękowania dla Aila :)
Perć Akademików na Babiej górze - człowiek z lasu :) Perć Akademików na Babiej górze - człowiek z lasu :) - wakacje 2005)
fot. Ailo
Za poniższe zdjęcia gorące podziękowania dla Wojtka :)
Schodząc z Ornaku.. Schodząc z Ornaku.. (29 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
Na Ornaku Na Ornaku (29 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
Taki niewielki.. w trakcie zejścia z Gaborowej przełęczy na Siwą Przełęcz Taki niewielki.. w trakcie zejścia z Gaborowej przełęczy na Siwą Przełęcz (29 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
Schodząc z Rakonia.. czuć zmęczenie Schodząc z Rakonia.. czuć zmęczenie (28 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
Wypatrując narciarzy w żlebie Wypatrując narciarzy w żlebie (28 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
Powoli, powoli.. aż na Wołowiec :) Powoli, powoli.. aż na Wołowiec :) (28 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
Zimą granie są niesamowite :) Zimą granie są niesamowite :) (28 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
Jak to opisał Wojtek: Winter Expedition 2006 =] Jak to opisał Wojtek: Winter Expedition 2006 =] (28 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
Podejście na Grzesia Podejście na Grzesia (28 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
Ciesząc wzrok pięknem otaczających nas gór.. Ciesząc wzrok pięknem otaczających nas gór.. (28 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
Długi Upłaz.. monotonnia - ale czy na pewno? Długi Upłaz.. monotonnia - ale czy na pewno? (28 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
Powoli kończy się pierwszy kryzys.. jak to o poranku :) Powoli kończy się pierwszy kryzys.. jak to o poranku :) (28 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski
I niech na zawsze tak pozostanie.. docent w górach :) I niech na zawsze tak pozostanie.. docent w górach :) (28 styczeń 2006)
fot. Wojtek Pirowski