Gorce - zlot GODIA: - 30 kwiecień - 01 maj 2005

Spis rzeczy
  1. O wędrówce..
    1. Króciutka relacja
  2. Inne takie tam
    1. Zdjęcia
    2. Wasze komentarze

Króciutka relacja Ci co wiedzą czym jest GODIA - to wiedzą ;) Pozostali nie muszą wiedzieć. Istotne, iż zlot się odbył.. początkowa faza miała miejsce w Krakowie, skąd niewielka część zlotowiczów wybrałą się w Gorce. Warto wspomnieć, iż grupa była zebrana z całej Polski. Iris i Ania z Gdańska (nasze wilki morskie), Stasio i YoYo z Warszawy i Machuu częściowo ze stolicy a częściowo z Rybnika.
Pierwszego dnia zdobyliśmy dworzec autobusowy w Krakowie i autobus do Ochotnicy (tak - ten pomarańczowy, który często się psuje). Podróż zajęła nam około 4 godzin. Autobus rozpoczął się psuć już w myślenicach, ale poważniejszego "pada" dostał gdzieś na wysokości Lubomierza. Dobrze, że stamtąd było z górki. Wiele kilometrów przejechaliśmy "na luzie". Potem oczekiwanie na serwis i jakoś znaleźliśmy się w Ochotnicy...
Nie zagrzliśmy tutaj długo - z godzinkę w miejscowej żulerni i dalej w górę szlakiem w kierunku Hawiarskiej Koliby.
W Hawiarskiej przywitał nas Mariusz i rozśpiewana grupa. A w zasadzie to całe schronisko. Ludzi w brud - co tu dużo mówić... Cały zlot przebiegł pod znakiem integrowania się w Hawiarskiej Kolibie. Drugiego dnia odbyliśmy "nakacowy" wypad na Turbacz. Wieczora dnia drugiego miała miejsca kolejna impreza.. dnia trzeciego z samego rana zebrałem się do Metysówki aby przywitać się ze znajomymi. Tego samego dnia wróciłem do Ochotnicy szlakiem czerwonym przez Kiczorę.. pożegnałem znajomych z GODIA i jeszcze tego samego dnia wróciłem do Metysówki z zapasami spożywczymi ;) Dnia czwartego zszedłem przez Turbacz do Koninek, stamtąd stopem do Mszany i dalej do Lubnia do domu, w którym tymczasowo przebywała rodzina :)
Cały zlot wspominam na prawdę wspaniale.. świetny wypad. Szkoda, że tak późno o nim piszę - pisząc wcześniej na pewno pozwoliłbym sobie na bogatszy opis.

Zdjęcia Zdjęcia były wykonywane aparatem Nikon F301 z obiektywem Nikkor 28-85 f3.5-4.5. Robiłem na negatywie Konica 100.

Chwila relaksu po upiornej, czterogodzinnej podróży autobusem. Od lewej Ania i Yoyo, Stasio, Machuu, Iris
Chwila relaksu po upiornej, czterogodzinnej podróży autobusem. Od lewej Ania i Yoyo, Stasio, Machuu, Iris
Chwila relaksu po upiornej, czterogodzinnej podróży autobusem. Od lewej Ania i Yoyo, Stasio, Machuu, Iris
Stasio i Iris
Stasio i Iris
Stasio i Iris
Mariusz - chatar z Hawiarskiej, nieznana kobita, Iris i Machuu przed wejściem do Hawiarskiej Koliby
Mariusz - chatar z Hawiarskiej, nieznana kobita, Iris i Machuu przed wejściem do Hawiarskiej Koliby
Mariusz - chatar z Hawiarskiej, nieznana kobita, Iris i Machuu przed wejściem do Hawiarskiej Koliby
Hawiarska Koliba wśród drzew - widok z żółtego szlaku
Hawiarska Koliba wśród drzew - widok z żółtego szlaku
Hawiarska Koliba wśród drzew - widok z żółtego szlaku
Widok z okolicy Kosarzysk na Pasmo Turbacza
Widok z okolicy Kosarzysk na Pasmo Turbacza
Widok z okolicy Kosarzysk na Pasmo Turbacza
Iris znalazł coś, co mu się zdecydowanie spodobało ;)
Iris znalazł coś, co mu się zdecydowanie spodobało ;)
Iris znalazł coś, co mu się zdecydowanie spodobało ;)
Pasmo Lubania - widok z okolicy Kosarzysk
Pasmo Lubania - widok z okolicy Kosarzysk
Pasmo Lubania - widok z okolicy Kosarzysk
Żółty szlak na odcinku Kosarzyska - Przysłop
Żółty szlak na odcinku Kosarzyska - Przysłop
Żółty szlak na odcinku Kosarzyska - Przysłop
Kapliczka na polanie Kosarzyska
Kapliczka na polanie Kosarzyska
Kapliczka na polanie Kosarzyska
To są właśnie Gorce.. :) W tle pasmo Lubania
To są właśnie Gorce.. :) W tle pasmo Lubania
To są właśnie Gorce.. :) W tle pasmo Lubania
Dzielny Stasio odnalazł szlak :D
Dzielny Stasio odnalazł szlak :D
Dzielny Stasio odnalazł szlak :D
Oto skutki dnia poprzedniego.. Hawiarska Koliba jest zdradliwa :D Leżymy pod Przysłopem
Oto skutki dnia poprzedniego.. Hawiarska Koliba jest zdradliwa :D Leżymy pod Przysłopem
Oto skutki dnia poprzedniego.. Hawiarska Koliba jest zdradliwa :D Leżymy pod Przysłopem
Ania troszkę zaspana ;)
Ania troszkę zaspana ;)
Ania troszkę zaspana ;)
No i kto pierwszy zdobył Przysłop? Stasiu :D
No i kto pierwszy zdobył Przysłop? Stasiu :D
No i kto pierwszy zdobył Przysłop? Stasiu :D
A to już droga powrotna z Turbacza - szlak zielony w okolicy Średniaka. Jak widać śniegu troszkę jeszcze było - ale jednak ciepło i przyjemnie :)
A to już droga powrotna z Turbacza - szlak zielony w okolicy Średniaka. Jak widać śniegu troszkę jeszcze było - ale jednak ciepło i przyjemnie :)
A to już droga powrotna z Turbacza - szlak zielony w okolicy Średniaka. Jak widać śniegu troszkę jeszcze było - ale jednak ciepło i przyjemnie :)

Zdjęcia opracowałem prawie 3 lata po wyrypie.. ale pamięć mnie tutaj raczej nie myliła ;)

Nawigator
[powrót do góry strony]

Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz wystarczy podać jego treść - pozostałe pola nie są obowiązkowe. Zaznaczenie zapamiętania nicka i adresu e-mail spowoduje, iż w każdej chwili gdy wrócisz do tej strony i będziesz chciał(a) wpisać kolejny komentarz pola nick oraz e-mail zostaną automatycznie wypełnione:
 
Nick:    E-mail:

Zapamiętaj mój nick i email    Ukryj mój adres email

Wasze komentarze
 ukryj komentarze 
::qyfTkRwdxTpNd2011-07-02 17:59:00
Gory_gorce_wiosna_2005_zlot_godia.. Awesome :)
::FytZjzdfDTVaFXsoCIC2011-06-05 12:10:00
Gory_gorce_wiosna_2005_zlot_godia.. Smashing :)
::TOQXqmRSpLoPp2011-06-03 11:53:00
Gory_gorce_wiosna_2005_zlot_godia.. Ho-o-o-o-t :)
::imfQMuLD2011-05-17 05:15:00
Gory_gorce_wiosna_2005_zlot_godia.. Not so bad :)
::autism symptoms (fouffvodo@gmail.com) 2010-12-15 03:17:00
Superb blog post, I have book marked this internet site so ideally
I’ll see much more on this subject in the foreseeable future!
::Magda (magdziak19@wp.pl) 2008-03-09 10:14:00
Jak ja Wam zazdroszczę tych wędrówek!! Gorce po prostu Kocham byłam na
Turbaczu ok 10 razy i wciąż pragnę tam powracać. Tylko nikt już nie
chce ze mną jeździć wciąż w to samo miejsce ;D
Pozdrawiam i życzę udanych wypadów i pogody ;)
Nigdy nie zapomnę burzy na Turbaczyku ;] Byłam centralnie w chmurze...
strasznie się bałam i schowałam się do "walącego się" domku.
Nie był bezpieczny ale przynajmniej nie widziałam co się dzieje ;D
Wyprawę przeżyłam jak widać.. Mój kolejny raz na Turbaczyku był
zupełnie inny.. piękne niezachmurzone niebo i piękny widok... Alez się
rozgadałam.. ;]
 ukryj komentarze